RSS
 

Sens cierpienia (szansa dla neurotyków)

26 wrz

Ostatnimi czasy zauważyłem tendencje ludzi do uciekania od psychicznego cierpienia. Strach przed wewnętrznym bólem zostaje wzmocniony przez liczne publikacje dotyczące pozytywnego myślenia oraz kursy NLP, których celem jest życie w pozytywnym, przyjemnym nastroju. Dzisiejsza notka będzie stawiała sprawę w zupełnie innym świetle, ponieważ pokaże zupełnie inne spojrzenie na psychiczne męki.

sens cierpieniaNa początek należy zastanowić się czym jest cierpienie psychiczne. Według mnie jest ono pewną informacją, którą nasze wnętrze wysyła do nas. Wiadomość ta nie jest sama w sobie problemem, dlatego też ignorowanie jej, czy też niszczenie za pomocą autosugestii nie sprawi cudu i nie zbawi nas od bólu. Późniejszym efektem może stać się to, co czekało Harrego Pottera, gdy nie był w stanie odebrać listu z Hogwartu. W pewnym momencie rodzina małego czarodzieje zaczęła otrzymywać coraz więcej wiadomości, co doprowadzało wujka Vernona do szału. Tak też się stanie w naszym wypadku, jeżeli wciąż będziemy oszukiwać się, że wszystko u nas w porządku.

Co zatem powinniśmy z cierpieniem zrobić? Odpowiedzi dostarczy nam kolejna metafora. Zastanówmy się co robi matka, kiedy słyszy, że jej malutkie dziecko płacze. Oczywiście kobieta biegnie do swojego maleństwa i sprawdza, czy wszystko u niego w porządku. Zatem wszyscy ci, którzy uciekają od swojego bólu, są jak mamy, które na dźwięk płaczu własnego dziecka wybiegają z domu i wracają dopiero wtedy, kiedy maluch przestanie płakać. Czy w takim zachowaniu jest logika? Raczej nie. Więc dlaczego wciąż to robimy? Dlaczego wciąż uciekamy od swojego wnętrza i staramy się udawać, że wszystko jest jak najlepszym porządku? To proste – boimy się odpowiedzialności. Musimy jednak zapamiętać, że WOLNOŚĆ TO ODPOWIEDZILNOŚĆ. WOLNOŚĆ BEZ ODPOWIEDZILNOŚCI TO ZWYKŁA ANARCHIA.

Nie zachowujmy się jak duchowi anarchiści!

Jeżeli masz problem, możesz zawsze udać się do specjalisty, który Ci w tym pomoże. Mamy szeroki wachlarz usług od psychologów do przewodników duchowy – ty musisz wybrać, co Ci najbardziej pasuje.

Ostatnie słowa chce skierować do neurotyków. Słuchajcie! W tekstach gnostycznych, ale również i modernistycznych istnieje podział na trzy rodzaje ludzi:

  1. Ludzie idealnie przystosowani do świata zewnętrznego (materialni).
  2. Ludzie uduchowieni (duchowi).
  3. Ludzie nadwrażliwi (odczuwający).

Neurotycy to ci ostatni – mają oni wybór pomiędzy drogą swojego życia. Mogą socjalizować się lub podążać drogą wewnętrznego rozwoju. Dlatego też jeżeli jesteś nerwicowcem powinieneś zastanowić się co jest dla Ciebie ważne i wybrać takie terapeutę lub przewodnika duchowego, który będzie w stanie pomóc Ci na drodze twojego życia. 

Zapraszam na mojego Facebooka: kliknij tutaj

 
Komentarze (3)

Napisane przez w kategorii artykuł, Essey, Felieton, Teoria

 

Tags: , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Secret Journey

    29 października 2015 o 22:08

    Zastanawiające. A jeśli nie wiem jaką drogą chcę podążyć? Jeśli większość ludzi ma inne priorytety, tematy , myślenie, albo sposób odbierania świata? Czy próbować mimowolnie nawiązać bliższy kontakt czy raczej pozostawać w zgodzie z sobą i czekać na kogoś , kto zrozumie pełniej i głębiej?

     
    • Pastuh

      2 listopada 2015 o 23:40

      Pytanie teraz: „Czy większość ma rację?”. Z doświadczenia wiem, że podążanie własną ścieżką z początku wiąże się z samotnością, jednak po jakimś czasie wszystko zaczyna się układać, a potem nagle, zupełnie naturalnie, bez przymus pojawiają się ludzie, którzy myślą podobnie :) Ponadto uważam, że własna droga nie musi być sprecyzowana. Może to być na przykład włóczęga. Tak naprawdę to czas pokazuje, co było istotne a co nie.
      Pozdrawiam i życzę wytrwałości :)